Uważamy herbatę za napój narodowy, a statystyczny Polak znajduje się w światowej czołówce jej konsumentów. Nim się jednak na nim poznaliśmy bywała jednak wyszydzana. W XVIII wieku niektórzy uważali ją za napój niezdrowy i szkodliwy. Ksiądz Krzysztof Kluk, słynny botanik, w “Opisie roślin potrzebnych i pożytecznych” najpierw opisuje ją jako “krzew chiński, którego liście ususzone parzą się wodą i ta woda zażywa się pod imieniem herbaty”, by w końcu dobitnie wyrazić swoją opinię: “gdyby Chiny wszystkie swoje trucizny przesłały, nie mogłyby nam tyle zaszkodzić, ile swoją herbatą… Częste zażycie owej cierpkiej wody osłabia nerwy i naczynia do strawności służące soki oraz zbytnio rozwalnia”.

Przestrogi księdza Kluka nie zaszkodziły na szczęście herbacie. Już w czasach młodości Adama Mickiewicza uchodziła ona w Wilnie za prawdziwie wykwintny napój, a przyszły wieszcz opisywał “z chińskich ziół ciągnione treści”.

Podobne wpisy: